Nieznajomy poprosił mnie, żebym udawała, że ​​śpię na jego ramieniu podczas lotu… ale po wylądowaniu okazało się, że jest on najpotężniejszym biznesmenem w Meksyku i że mój były mąż już mnie szuka.

Część 2:

Przeczytał wiadomość.

Jego twarz natychmiast się zmieniła.

Wszelkie ślady spokoju zniknęły.

„O co chodzi?” zapytała Waleria.

Alejandro powoli podniósł wzrok.

Jego głos stał się cichszy.

„Valeria… ktoś pytał o ciebie jeszcze przed naszym lądowaniem.”

Po raz pierwszy odkąd weszła na pokład samolotu, Waleria miała wrażenie, że ziemia pod nią zniknęła.

Samolot ledwo dotknął pasa startowego, gdy jej serce zaczęło walić tak głośno, że ledwo słyszała silniki.

„Kto o mnie pytał?” wyszeptała, przytulając Sofię mocniej.

Alejandro schował telefon z powrotem do kurtki i przez chwilę milczał.

Nie był typem człowieka, który odpowiada niedbale.

Gdy w końcu przemówił, jego głos był spokojny.

„Jeden z moich ochroniarzy sprawdził kamery w hali przylotów. Jakiś mężczyzna pokazuje twoje zdjęcie pracownikom lotniska”.

Valeria poczuła, jak z jej twarzy odpływają kolory.

„Jak on wygląda?”

Alejandro przyglądał się jej uważnie.

„Szary garnitur. Drogi zegarek. Około czterdziestki.”

Zamknęła oczy.

Nie potrzebowała więcej szczegółów.

„To Rodrigo…”

Wyraz twarzy Alejandra pociemniał.

„Twój były mąż?”

Skinęła głową.

„Skąd wiedział, że tu przyjdziesz?”

Waleria przypomniała sobie pożegnalną wiadomość, którą poprzedniego wieczoru wysłała starej przyjaciółce.

Nie martw się. Jutro lecę do Meksyku.

Nigdy nie przypuszczała, że ​​jej przyjaciel nadal rozmawia z Rodrigo.