Część 3
Tata rzucił się na tablet Leny.
Śledczy złapał go za ramię, zanim zdążył do niego dosięgnąć.
„Nie dotykaj dowodów.”
Zdanie przetoczyło się przez salę balową. Tata, który przerażał pracowników jednym spojrzeniem, wyglądał staro.
Inwestorzy Granta zaczęli wychodzić. Kamery wstały. Goście, którzy śmiali się ze mnie kilka minut wcześniej, wpatrywali się w swoje talerze, desperacko pragnąc stać się niewidzialnymi.
Vanessa zerwała welon.
„Napraw to, tato!”
„Nie mogę” – wyszeptał.
Wstałem i ruszyłem w stronę sceny.
Ekran znów się zmienił, pokazując strukturę własnościową Mercer Holdings. Tata zawsze mówił wszystkim, że kontroluje firmę. W rzeczywistości fundusz powierniczy, który stworzyła moja babcia, dawał mi trzydzieści osiem procent, plus tymczasowe prawo głosu w razie zagrożenia oszustwem.
Grant sam uruchomił tę klauzulę.
Malcolm podał mi dokument.
„Ze skutkiem natychmiastowym” – oznajmiłem – „Daniel Mercer zostaje odwołany ze stanowiska dyrektora generalnego. Grant Ellis zostaje zwolniony z powodu. Vanessa Mercer-Ellis zostaje zwolniona ze wszystkich płatnych stanowisk doradczych. Ich dostęp, wynagrodzenie i świadczenia zostają zamrożone do czasu zakończenia postępowania windykacyjnego”.
Vanessa roześmiała się dziko.
„Nie możesz mnie zwolnić na moim własnym ślubie”.
Uderzyła mnie w twarz. Dźwięk odbił się echem od żyrandoli. Ochrona się poruszyła, ale uniosłem rękę. Chciałem, żeby zobaczyła, że stoję spokojnie i niewzruszony werdyktem, który przez lata próbowała wyryć na zawsze w mojej skórze.
„Właśnie to zrobiłem.”
Mama stanęła między nami.
„Claire, rodzina wybacza rodzinie”.
„Rozpowszechniłeś moją dokumentację medyczną”.
Jej twarz drgnęła.
„Vanessa zaplanowała ten żart.”
Lena stuknęła w ekran. Pojawił się e-mail od mamy.
Najpierw zajmij się tą niepłodną częścią. To zawsze ją niszczy.
