Zwróciłem się w stronę naszych gości.
„Szanowni Państwo, przepraszam za zmarnowanie Państwa popołudnia.”
Patricia zamarła.
Spojrzałem prosto na Daniela.
„Ale dziś nie będzie ślubu.”
Jego twarz odpłynęła.
I nie skończyłem.
Nawet blisko.
## CZĘŚĆ 2
Daniel złapał mnie za nadgarstek.
"Co robisz?"
Spokojnie się uwolniłem.
Patricia syknęła: „Odłóż ten mikrofon”.
Zamiast tego podniosłem tę kwestię.
„Mój narzeczony i jego matka właśnie poinformowali mnie, że jeśli nie przekażę Danielowi dwóch nieruchomości, nie zgodzi się na ślub ze mną”.
Szepty rozniosły się po sali balowej.
Daniel wymusił śmiech.
„Ona jest emocjonalna. Śluby są stresujące.”
„Prawdę mówiąc” – powiedziałem – „nigdy nie czułem się spokojniejszy”.
Patricia szła w moim kierunku.
„Będziesz żałować, że upokorzyłeś tę rodzinę”.
„To zależy, o jakiej rodzinie mówisz.”
Odwróciłem się w stronę ekranu projekcyjnego za parkietem.
„Marcus?”
