Zanotowałem daty, godziny przyjazdu, co się ruszyło i wszystko, co Kathryn później powiedziała, co dowodziło, że przeszukała moje rzeczy. Kiedyś powiedziała Austinowi, że w szufladzie mojej szafki nocnej panuje bałagan.
Innym razem zapytała, dlaczego mam „tyle wyjątkowych staników”. Austin słyszał każdą uwagę i za każdym razem stawał w jej obronie.
Mniej więcej w tym okresie tablet rodzinny stał się częścią naszej codziennej rutyny. Austin trzymał go na kuchennym blacie, żeby móc przeglądać przepisy, listy zakupów i rozmawiać z siostrą przez wideo.
Kathryn używała go do wysyłania artykułów o pojemnikach do przechowywania i odplamiaczach. Był naładowany, dostępny i stale zalogowany do czatu grupowego.
Pewnego czwartkowego wieczoru wziąłem go do ręki, żeby poszukać marynaty, którą podzieliła się siostra Austina.
Zamiast tego rozpoczęła się rozmowa grupowa i zobaczyłem swoje imię.
Kathryn: Dom wyglądał dziś na zagracony. Ona się ślizga.
Kathryn: Szuflada w łazience pełna tabletek i witamin.
Kathryn: Droga bielizna. Dużo.
Potem nadeszła odpowiedź Austina.
Austin: Nie mogę dalej szukać, nie wzbudzając w niej podejrzeń. Następnym razem sprawdź biurko.
Opadłem na krzesło tak szybko, że jego nogi zadrapały podłogę.
Rozmowy trwały miesiącami.
Austin podziękował swojej matce za to, że się mną zaopiekowała.
Kathryn opowiadała mi o nieotwartych listach, półkach w szafie, szufladach i o tym, czy coś ukrywam.
