Głos prezesa wypełnił butik.
„Elaine” – powiedział Richard Vale – „proszę, wyjaśnij, dlaczego jesteś na moim okręcie flagowym i udajesz, że masz władzę”.
Twarz Elaine drgnęła. „Richard, kochanie, Grant i ja chronimy rodzinny interes”.
Grant przestał się uśmiechać.
Richard nie był tylko dyrektorem generalnym.
Był wujem Granta — tym samym człowiekiem, którego Elaine stale nazywała słabym, bo nie chciał powierzyć jej synowi większej roli.
Richard zapytał: „Claire, czy ślusarz jest jeszcze obecny?”
Ślusarz cofnął się o krok.
„Tak” – powiedziałem. „A Elaine zdjęła mi tabliczkę z nazwiskiem, zagroziła personelowi i ogłosiła moje zwolnienie przy klientach”.
Elaine wskazała na mnie. „Ona tym manipuluje. Grant znalazł brakujące punkty ECTS w jej dziale”.
Otworzyłem szufladę i wyciągnąłem zapieczętowaną kopertę.
„Nie” – powiedziałem. „Grant stworzył brakujące kredyty za pośrednictwem dostawców powiązanych z fikcyjnym przedsiębiorstwem swojego kuzyna”.
Jeden z kuzynów przy wejściu zbladł.
Głos Richarda stwardniał. „Grant, nie opuszczaj budynku”.
Grant zaśmiał się zbyt ostro. „Wujku Richardzie, nie możesz poważnie wierzyć jej w rodzinie”.
„Wierzę w to, co wynika z audytu” – powiedział Richard. „I wierzę kobiecie, którą mianowałem dyrektorem ds. operacji regionalnych w zeszłym miesiącu”.
Elaine spojrzała na mnie.
„Regionalne co?” wyszeptała.
Położyłem odznakę na ladzie i obróciłem ją.
Dyrektor Operacyjny Regionalny.
Claire Bennett.
