Część 3
Vanessa przeżyła.
Dwa dni później, gdy stan jej wątroby się poprawił, poprosiła mnie o spotkanie jako swoją siostrę. Daniel poszedł ze mną. Nasi rodzice czuwali przy jej łóżku.
Vanessa uśmiechnęła się do mnie słabo. „Emily, możemy to naprawić”.
„Masz na myśli, że mogę to naprawić?”
„Jesteśmy rodziną.”
Prawie się roześmiałem. „Rodzina była na moim ślubie”.
Moja matka skrzywiła się. Ojciec wpatrywał się w podłogę.
Vanessa zniżyła głos. „Powiedz detektywowi, że miałam pozwolenie na użycie twoich danych. Powiedz, że zdalnie nadzorowałeś kliniki. Zarzuty znikną, a mama i tata zachowają swój dom”.
Dłoń Daniela zamknęła się wokół mojej, ale ja zachowałem spokój.
„Otrułeś sześć osób, ukradłeś moją tożsamość i zniszczyłeś moje relacje z rodzicami, żeby twoje kłamstwo stało się wiarygodne”.
„Byłam zazdrosna” – warknęła. „Zawsze byłeś genialny. Potrzebowałam czegoś, co będzie moje”.
„Więc przyjąłeś moje nazwisko.”
Jej wyraz twarzy stwardniał. „Jeśli odmówisz, to przez ciebie stracą dach nad głową”.
Była stara Vanessa — najokrutniejsza, gdy ktoś ją przyparł do muru, a poczucie winy było jak smycz, którą wciąż mogła zacisnąć wokół mojego gardła.
Wyjąłem telefon z kieszeni. „Twój prawnik zażądał udokumentowania wszystkich rozmów ugodowych. Właśnie kazałeś mi popełnić oszustwo ubezpieczeniowe i utrudniać śledztwo”.
Z jej twarzy odpłynęła krew.
