Odwróciłem się do Henry'ego.
„Jak możesz wejść do tego domu i zachowywać się, jakby nic się nie stało?”
Zmarszczył brwi.
„Sophia, o czym mówisz?”
Rzuciłem telefon na stolik kawowy.
Na ekranie wyświetliło się zdjęcie marynarki.
Etykieta z imieniem Henry'ego była wyraźnie widoczna.
„Kim jest Daniel?” zapytałem.
„Wyjaśnij tę kurtkę. Wyjaśnij kobietę, którą widziałem całującą cię przed tym niebieskim domem, kiedy twierdziłeś, że jesteś w Seattle”.
Henry podniósł telefon.
Z jego twarzy zniknęły wszelkie kolory.
„To nie ja” – powiedział. „Sophia, przysięgam ci, że ten mężczyzna to nie ja”.
„Nie obrażaj mnie.”
Nadal wpatrywał się w zdjęcia.
Następnie zasłonił usta jedną ręką.
„O Boże” – wyszeptał. „Daniel”.
„Kim jest Daniel?”
Henry powoli opuścił się na kanapę.
„Mój brat” – odpowiedział. „Mój brat bliźniak”.
Pokój zdawał się przechylać wokół mnie.
„Nie masz brata.”
– Tak. Nie rozmawialiśmy ze sobą porządnie od dwunastu lat.
„Nigdy mi nie mówiłeś, że masz bliźniaczkę.”
Henry zakrył twarz.
„Wszystko się rozpadło po śmierci naszego ojca. Daniel i ja kłóciliśmy się o dom rodzinny. Zaangażowali się prawnicy. Nasi krewni stanęli po którejś ze stron”.
„I po prostu wymazałaś go ze swojego życia?”
