Trzy dni później nagranie, raport medyczny, zdjęcia i oświadczenie Emily zostały złożone wraz z wnioskiem o przyznanie opieki w nagłych wypadkach.
Daniel rozkazał naszej córce zachować jego tajemnicę.
Zamiast tego jego własne słowa miały zostać wysłuchane w sądzie.
Rozprawa nadzwyczajna odbyła się w piątek rano w budynku sądu hrabstwa Franklin.
Daniel pojawił się ubrany w granatowy garnitur, który nosił na ważnych spotkaniach. Wydawał się opanowany, wręcz znudzony. Jego adwokat, Richard Hale, mówił cicho obok niego, a Daniel od czasu do czasu spoglądał na mnie, jakby cała sytuacja była niedogodnością, którą sam stworzyłem.
Emily nie było na sali sądowej.
Moja prawniczka, Lauren Bennett, zleciła specjaliście ds. praw dziecka złożenie jej zeznań, aby nie musiała siedzieć przed ojcem.
Argument Daniela był prosty.
Emily upadła.
Przesadzałem.
Według niego nagranie zostało źle zrozumiane.
Richard wstał i powiedział sędzi Rebecce Monroe, że Daniel po prostu „zachęcał swoją córkę do podjęcia trudnej aktywności fizycznej”.
Następnie Lauren odtworzyła nagranie audio.
Nagle na sali sądowej zapadła całkowita cisza.
Najpierw pojawił się wiatr.
Potem cichy głos Emily.
„Nie chcę tego robić”.
Daniel odpowiedział ostro.
„Robisz to.”
„Tato, proszę.”
„Przestań płakać.”
Minęło kilka sekund.
Wtedy Emily krzyknęła.
Dźwięk stał się stłumiony. Słychać było Daniela mówiącego: „Wstawaj”.
Emily płakała, że boli ją ręka.
Następne słowa Daniela zmieniły wszystko.
„Nic ci nie jest. I nie powiesz o tym mamie”.
Daniel przestał patrzeć w moją stronę.
