Przez kilka sekund nic nie powiedział.
Następnie spojrzał w stronę korytarza i zniżył głos.
Ciepło, które dostrzegłem przy kolacji, zniknęło z jego twarzy.
„Czas, żebyś się dowiedział, czego naprawdę chcę od twojego syna”.
Zamarłem.
"Co powiedziałeś?"
Ciepło, które dostrzegłem przy kolacji, zniknęło z jego twarzy.
Richard spojrzał mi prosto w oczy.
„Chyba nie myślałeś, że robię to wszystko bez powodu, prawda?”
Richard oparł się o ladę.
„Wyglądasz na zaskoczoną” – powiedział cicho. „Czy nigdy nie zastanawiałaś się, dlaczego mężczyzna w moim wieku spędza każdy weekend z dzieciakiem, który uważa, że dwadzieścia pięć lat to już starość?”
Powoli odstawiłem talerze.
„Wyglądasz na zaskoczonego”
„To mój syn, Richard. Cokolwiek o tym myślisz, chcę, żebyś uważał na to, co mówisz”.
Uśmiechnął się i to była najzimniejsza rzecz, jaką widziałem tej nocy.
„Nie martw się, nie zrobię mu krzywdy. Chyba że mnie zmusisz.”
"Co to ma znaczyć?"
„To znaczy…” – podszedł bliżej. „Że to ciebie szukałem od samego początku”.
"Uważaj na to, co teraz powiesz."
Oddech opuścił moje ciało.
„Znałem ojca Tylera” – kontynuował. „I zanim odszedł od ciebie i tego chłopaka, Carl coś mi odebrał”.
Chwyciłem krawędź zlewu.
