Ale arogancja Carla zaprowadziła go za daleko, by się wycofać. Złapał mnie za włosy, przycisnął twarz do podłogi i przycisnął pistolet do mojego policzka.
„Przyszedłeś tu, udając kogoś ważnego” – syknął. „Zobaczymy, jak ważny jesteś w areszcie”.
Światła reflektorów zalewały okna.
Carl się uśmiechnął. „Oto nasz transport.”
Pierwszy czarny SUV zatrzymał się tak gwałtownie, że opony zapiszczały. Potem kolejny. Potem trzy kolejne.
Drzwi otworzyły się w idealnej kolejności.
Agenci w ciemnych kurtkach taktycznych przemaszerowali przez trawnik. Niektórzy nosili odznaki Army Criminal Investigation. Dwóch miało na sobie oznaczenia Diplomatic Security. Za nimi szła moja adiutantka, pułkownik Elena Ruiz, dowódca żandarmerii wojskowej i prokurator federalny.
Collins wpatrywał się przez zasłony. „Co to, do cholery, jest?”
Carl mocniej ścisnął pistolet.
Podniosłam na niego wzrok. „Twoja ostatnia szansa. Odłóż to”.
Mocniej wcisnął lufę w moją skórę. „Ty to ustawiłeś”.
„Nie. Zrobiłeś to.”
Drzwi wejściowe zagrzmiały pod wpływem taranu.
„Agenci federalni!” – ryknął głos. „Rzućcie broń!”
Carl podniósł mnie do pionu i użył mnie jako tarczy.
Wtedy przez zniszczone drzwi przeszedł pułkownik Ruiz, uzbrojony w broń i z wyrazem twarzy zimniejszym niż zima.
„Poruczniku Danner” – powiedziała – „uwolnij generała brygady Evelyn Mercer”.
Collins zbladł.
Carl mrugnął. „Generale?”
Głos Ruiza stał się ostrzejszy. „Dwa rozkazy bojowe. Trzy odznaczenia za waleczność. Zastępca dyrektora ds. operacji strategicznych. Kobieta, którą zaatakowałeś, była w bezpiecznej rozmowie z Połączonym Kolegium Szefów Sztabów”.
Pistolet Carla zaczął drżeć.
Za nim moja matka w końcu się wyprostowała.
„Mówiłam ci” – powiedziała ze łzami w oczach. „Nigdy nie wiedziałeś, kim ona jest”.
CZĘŚĆ 3
Carl podjął najgorszą decyzję w swoim życiu.
Skierował pistolet w stronę pułkownika Ruiza.
Na jego klatce piersiowej pojawiły się trzy celowniki laserowe.
„Nie rób tego” – powiedziałem.
Może to był rozkaz w moim głosie, a może w końcu zrozumiał, że jego kłamstwa się łamią. Otworzył dłoń. Pistolet upadł na podłogę.
Agenci zepchnęli go na dół i założyli mu jego własne kajdanki. Collins próbował przemknąć się do kuchni, ale śledczy mu to uniemożliwił.
„Kamera nasobna wyłączona” – powiedział śledczy. „Spisek mający na celu sfabrykowanie zarzutów. Utrudnianie pracy policji”.
Collins wskazał na Carla. „To był jego pomysł”.
Carl krzyknął: „Zgodziłeś się!”
Ich lojalność trwała sześć sekund.
