Ale prawdziwy upadek nastąpił wraz z Vanessą.
Zadzwoniła do mnie o 15:18.
Prawie to zignorowałem, ale odpowiedziałem, bo Margaret siedziała obok mnie z dyktafonem i zawiadomieniem dla świadka.
W głosie Vanessy nie słychać już było zadowolenia.
„Emily?”
"Tak."
„To jest Vanessa.”
"Ja wiem."
Mały oddech. „Daniel powiedział, że zrobiłeś to nielegalnie”.
„Powiedział wiele rzeczy.”
„Powiedział mi, że karty były częścią ugody rozwodowej. Powiedział, że zgodziłeś się pokryć jeden ostatni koszt rozrywki służbowej”.
Zamknąłem oczy.
Oczywiście. Daniel okłamał nie tylko mnie. Okłamał ją również. To nie czyniło jej niewinną, ale czyniło ją użyteczną.
„Vanesso” – powiedziałem – „czy Daniel powiedział ci, że Pokój Szafirowy jest dla klientów biznesowych?”
Cisza.
„Nie” – przyznała. „Powiedział, że to moje urodziny”.
Margaret szybko pisała w swoim notatniku.
„Czy powiedział ci, że ma pozwolenie na podpisanie się moim imieniem?”
Kolejna cisza.
„Powiedział, że małżonkowie cały czas podpisują się nawzajem.”
„Tego ranka rozwiedliśmy się.”
„Teraz to wiem.”
Jej głos załamał się na granicy wytrzymałości. Nie na tyle, żebym poczuł do niej litość, ale wystarczająco, żeby pokazać, że fantazja zaczęła wyciekać.
Potem wypowiedziała zdanie, które zmieniło wszystko.
„Powiedział mi, że nadal płacisz, bo jesteś mu winien pieniądze po ukryciu aktywów”.
Otworzyłem oczy.
Margaret natychmiast podniosła wzrok.
Mój ojciec, który stał przy oknie, odwrócił się.
„Jakie aktywa?” zapytałem.
„Nie wiem” – odparła szybko Vanessa. „Powiedział, że ma dowody. Powiedział, że po sfinalizowaniu ugody wyciągnie od ciebie więcej pieniędzy. Powiedział, że wczorajszy wieczór był tylko zapowiedzią”.
Podgląd.
