„Nie” – powiedział Liam. „Zmusiłeś mamę, żeby nosiła to w tajemnicy wystarczająco długo”.
Łzy spływały mi po twarzy, zanim zdałam sobie sprawę, że płaczę. Liam uśmiechnął się do mnie delikatnie.
„Wszystko w porządku, mamo.”
Potem spojrzał na Grega.
„Wiem, że marzyłeś o trenowaniu piłki nożnej.”
Greg skinął lekko głową.
„Wiem, że dziadek tak z tobą robił.”
Kolejne skinienie głową.
„I wiem, że za każdym razem, gdy widziałeś ojców bawiących się z synami, patrzyłeś na mamę tak, jakby ukradła ci przyszłość”.
Twarz Grega poczerwieniała. Wiedział, do czego to zmierza.
„Byłem rozczarowany” – powiedział.
„Nie” – odpowiedział spokojnie Liam. „Byłeś okrutny”.
Słowa zabrzmiały ciężko. Nikt się nie odezwał. Potem głos Nory zadrżał w ciszy.
„Ma rację, Greg. Cyra przez osiemnaście lat nosiła w sobie poczucie winy, które nigdy do niej nie należało”.
Owen powoli pokręcił głową.
„Wszyscy widzieliśmy fragmenty” – przyznał. „Szkoda, że nie rozmawialiśmy wcześniej”.
Liam kontynuował.
„Zastanawiałam się, dlaczego nie jestem wystarczająco dobra”.
Greg wpatrywał się w ziemię.
„Pomyślałem, że może gdybym miał lepsze oceny…”
Liam uśmiechnął się smutno.
„Więc zostałem prymusem.”
Cisza.
„Pomyślałem, że może gdybym zdobył stypendium…”
Wzruszył ramionami.
„Dlatego pracowałem ciężej niż wszyscy.”
Nadal cisza.
„Pomyślałam, że może gdybym została wolontariuszką, pomagała ludziom, zachowywała pozytywne nastawienie i nigdy nie narzekała…”
Po raz pierwszy jego głos się załamał.
