Mój mąż poszedł na ryby z bratem i nigdy nie wrócił – rok później moja najstarsza córka powiedziała mi: „Znalazłam kurtkę taty u wujka. Zobacz, co było w kieszeni”

Ludzie chcą czystych zakończeń.

Chcą, żeby burze wszystko wyjaśniły.

Chcą, żeby woda pochłonęła wszystkie twarde części i żeby każdy wrócił do domu z tragiczną historią, a nie skomplikowaną.

Ale teraz w końcu miałem to, czego brakowało mi przez rok.

Nie każda odpowiedź.

Nie pokój, choć jesteśmy coraz bliżej niego.

Ale mimo wszystko znaleźliśmy ziarno prawdy.

Miałam jeszcze długą drogę przed sobą, ale prawda wskazała mi i moim dzieciom właściwą drogę.

Po raz pierwszy od zniknięcia Gabriela historia zaczęła nabierać sensu i przestała być pustą dziurą w życiu każdego z nas.