Mój były zostawił mnie, bo moje ciało po porodzie go „obrzydzało” – trzy lata później zobaczył, kto trzymał mnie za rękę na gali, upuścił swojego drinka i krzyknął: „Jak śmiesz?”

„Jesteście gotowi?”

„Oczywiście” – uśmiechnęła się Jenna z uśmieszkiem. „Spójrz tylko na nią. Złamie dziś wieczorem kilka serc”.

W programie wydarzenia Jenna została wymieniona jako Dyrektor Operacyjny.

Zostałem wymieniony jako założyciel.

Przez pierwszą godzinę Liam pozostał po drugiej stronie sali balowej, poruszając się między członkami zarządu i darczyńcami tak jak zawsze — ściskając im dłonie, śmiejąc się delikatnie i obserwując ludzi z ambicjami.

Wtedy mnie zauważył.

Na jego twarzy na moment pojawił się wyraz zaskoczenia.

Następnie na jego twarzy zagościł znajomy uśmieszek.

Podchodził do mnie z tą samą naturalną arogancją, z jaką postępował przez całe nasze małżeństwo, ilekroć myślał, że to ja poddam się pierwsza.

„Cóż” – powiedział, przyglądając mi się. „To nieoczekiwane”.

„Nie dla mnie” – odpowiedziałem.

Jego wzrok przesunął się z mojej sukni na kartę stołową i w końcu na Jennę stojącą obok mnie.

Wziął do ręki program, przeczytał tytuł i się roześmiał.

„Dyrektor operacyjny? To hojne określenie.”

Jenna pochyliła się bliżej i stuknęła w stronę.

„Dyrektor operacyjny” – powiedziała. „Dłużej niż „niania”, ale dokładniej”.

Zignorował ją i zwrócił się ku mnie.

„Więc tak to działa? Wręczasz członkowi rodziny tytuł i to ma być w porządku?”

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, Marcus wrócił z baru. Podszedł do mnie, delikatnie objął mnie w talii i pocałował raz w skroń.

Liam zrobił się cały blady.

Odstawił swój napój, zanim wypadł mu z ręki.

Jego wzrok przesunął się z Marcusa na mnie, a wszelki ślad pewności siebie zniknął tak szybko, że było to niemal przerażające.

„Jak śmiecie?” – wrzasnął.

Marcus zachował spokój.

„Dobry wieczór, Liam.”

Liam wskazał na niego.

„Zniszczyłeś moją karierę, a ona teraz obnosi się z tobą jak z jakąś nagrodą?”

Marcus odpowiedział:

„Twoja kariera trwała dalej, tylko bez tego awansu tak bardzo chciałeś, żebym cię zdobył”.