Tata: Tęsknimy za tobą. Możemy porozmawiać?
Obróciłem telefon ekranem do dołu.
Przez lata myliłam bycie potrzebną z byciem kochaną. Otoczona ludźmi, którzy szanowali mnie, nie żądając ode mnie niczego, zrozumiałam różnicę.
Marisol uniosła kieliszek. „Za rodzinę”.
Uśmiechnąłem się do oceanu.
„Do tego rodzaju, którego wybieramy.”
