CZĘŚĆ 3
Sześć dni później moi rodzice zażądali rodzinnego spotkania w biurze Marisol. Tata przyjechał w granatowym garniturze. Mama miała na sobie perły. Lucas, Aaron i Paige siedzieli za nimi.
Marisol położyła na stole cztery teczki.
Tata odezwał się pierwszy. „Claire, to zaszło za daleko. Przywróć wszystko, a wybaczymy to obrzydliwe widowisko”.
„Wybaczysz mi?”
Matka złożyła ręce. „Przeproście publicznie, przywróćcie podróż i wstrzymajcie audyty”.
Lucas dodał: „Uwolnijcie nasze konta”.
Ich arogancja była niemal imponująca.
Włączyłem ekran konferencyjny. Pojawił się arkusz kalkulacyjny.
„Przez cztery lata” – powiedziałem – „tata defraudował pieniądze firmy, Lucas fałszował wydatki, Aaron czerpał zyski z majątku powierniczego, a Paige składała fałszywe faktury za zapasy”.
Aaron wstał. „To kłamstwo”.
Marisol przesunęła w jego stronę podpisaną umowę najmu.
Usiadł.
Matka patrzyła na mnie. „Zbadałaś swoją rodzinę?”
„Nie. Audytorzy badali osoby, które naruszyły umowy.”
Tata wskazał na ekran. „Myślisz, że liczby dają ci siłę?”
„Nie. Dowody tak.”
Odtworzyłem nagranie z jego wizyty.
Twoi bracia tracą swoje firmy. Paige traci swój sklep. My możemy stracić dom.
Wtedy mój głos odpowiedział: Powinieneś był to przemyśleć, zanim mnie okradłeś.
Tata zbladł.
