Kupiłam 33 porcelanowe żaby na wyprzedaży garażowej z okazji 8. urodzin mojej córki – a ona przypadkiem rozbiła jedną i zapytała: „Mamo, dlaczego w środku jest twoje zdjęcie?”

Powinienem zadzwonić do mojego prawnika.

"Ten, który umarł?"

Skinąłem głową.

Spojrzała na mapę.

„Gdzie to idzie?”

Następnego ranka powinnam zadzwonić do mojego prawnika.

Zamiast tego wsadziłem Amy do samochodu.

Potem to zobaczyliśmy.

Podążaliśmy za mapą.

Zajęło to prawie godzinę.

Potem to zobaczyliśmy.

Mała drewniana chatka nad jeziorem.

Ganek lekko się zapadł.

Mosiężny klucz otwierał drzwi.

Okna były brudne.

Ale stało.

Amy szepnęła: „Wow”.

Mosiężny klucz otwierał drzwi.

W środku znajdowały się zakurzone krzesła, stary piec opalany drewnem, wędki, koce i oprawione zdjęcia.

Amy powoli poruszała się po pokoju.

Moje zdjęcia.

Ja trzymająca rybę.

Brakuje mi przednich zębów.

Ja śpiący na ramieniu ojca.

Amy powoli poruszała się po pokoju.

Coś wydawało się nie tak.

"To było twoje?"

"Nie wiem."

To był problem.

Coś wydawało się nie tak.

Mój ojciec nigdy nie wspominał o posiadaniu chaty.

Szukaliśmy.

Przeczytałem akt trzy razy.

W szufladzie biurka, pod starymi mapami, znalazłem teczkę.