Kupiłam 33 porcelanowe żaby na wyprzedaży garażowej z okazji 8. urodzin mojej córki – a ona przypadkiem rozbiła jedną i zapytała: „Mamo, dlaczego w środku jest twoje zdjęcie?”

„Myślałam, że prezenty będziemy robić dopiero w sobotę z tatą.”

„To ode mnie.”

Rozerwała taśmę.

Ciągle je rozpakowywała.

Gdy zobaczyła pierwszą żabę, zamarła ze zdumienia.

A potem drugi.

A potem trzeci.

"Mama."

Ciągle je rozpakowywała.

Ułożyła je na małym stoliku w motelu, podając tytuły.

"Mama!"

Zaśmiałem się.

"Co?"

"To całe królestwo żab!"

Ułożyła je na małym stoliku w motelu, podając tytuły.

„Dlaczego on jest podejrzliwy?”

"Księżniczka Żaba. Pan Żaba. Doktor Żaba. Podejrzana Żaba."

„Dlaczego on jest podejrzliwy?”

"Spójrz w jego oczy."

Spojrzałem.

"Sprawiedliwy."

"Mamo, ten jest chwiejny."

Następnie podniosła małą żabkę trzymającą niebieski kwiatek.

Jego podstawa zachwiała się, opierając się o stół.

"Mamo, ten jest chwiejny."

"Połóż to w bezpiecznym miejscu."

Sięgnęła, żeby go przesunąć.

Jej palce złapały go na pół sekundy.

Żaba przechyliła się na bok.

Amy rzuciła się na nią.

Jej palce złapały go na pół sekundy.

A potem się poślizgnęło.

Uderzył o podłogę i roztrzaskał się.

„To tylko porcelana.”

Amy sapnęła.

"O nie."