Wtedy Barbara otworzyła drzwi wejściowe.
Dawid przeszedł przez trawnik i wpadł w ramiona matki.
Później tego popołudnia przyszedł do naszego domu.
Jego oczy były czerwone.
„Moja mama mówiła, że pomagałeś przy pokoju Emily.”
Anna skinęła głową.
„Poszedłem na górę” – kontynuował. „Siedziałem na jej łóżku przez godzinę”.
„Było zbyt bolało?” – zapytała Anna.
„Tak” – powiedział, biorąc drżący oddech. „Ale tego potrzebowałem”.
Część 3: Rozmowa, której unikali
Tego wieczoru Barbara zaprosiła nas do siebie.
David siedział przy kuchennym stole otoczony zdjęciami Emily i jej osobistymi rzeczami.
„Przez jedenaście lat obwiniałem mamę” – powiedział. „Emily odeszła, bo się pokłócili, więc wmówiłem sobie, że to mama była za wszystko odpowiedzialna”.
Barbara wpatrywała się w swoje dłonie.
„Powiedziałem Emily, że jeśli tak bardzo nie podoba jej się mieszkanie ze mną, powinna odejść.”
Szczęka Dawida się zacisnęła.
„Miała zaledwie szesnaście lat”.
"Ja wiem."
„Nigdy nie powinieneś był tego mówić.”
„Wiem” – powtórzyła Barbara łamiącym się głosem. „Ale to nie ja wyrzuciłam tego kierowcę na drogę. Nie mogę umrzeć z przekonaniem, że ją zabiłam”.
Przez długi czas Dawid milczał.
Potem sięgnął przez stół.
