O dziesiątej przybyli Claire i Evan z kawą, ciastkami i prywatną pielęgniarką, której nigdy wcześniej nie spotkałam. Claire rzuciła się ku mnie z teatralnym zaniepokojeniem.
„Mamo, wyglądasz na wyczerpaną.”
„Spałem głęboko” – powiedziałem.
Evan zerknął na Claire z zadowoleniem. „To dowodzi, że potrzebujesz pomocy. Wczorajszy wieczór był przerażający. Byłaś zdezorientowana przy kolacji”.
„Byłem?”
„Powtórzyłeś. Prawie wjechałeś na jezdnię.”
Kłamstwo przyszło gładko. Wyćwiczone.
Claire wzięła mnie za rękę. „Znaleźliśmy dom opieki dla osób z zaburzeniami pamięci. Tylko tymczasowo”.
Następnie Evan położył na stole dokumenty: pełnomocnictwo trwałe, upoważnienie do zarządzania aktywami i zgodę na umieszczenie w mieszkaniu.
Stuknął w linię podpisu.
„Będziemy chronić wszystko” – powiedział.
Wszystko to oznaczało mój dom, moje inwestycje i pakiet kontrolny akcji Vale Biomedical, który nadal posiadałem – firmy, którą prowadził Evan, ponieważ sfinansowałem jego upadający startup.
Wierzył, że jestem wart czterdzieści milionów dolarów.
Nie wiedział, że w poprzednim miesiącu restrukturyzowałem swój majątek po odkryciu niewyjaśnionych transferów w firmie. Moje udziały należały teraz do chronionego funduszu powierniczego kontrolowanego przez niezależny zarząd. Evan nie mógł ich ruszyć, nawet z moim podpisem.
Pozwoliłem, by moja ręka drżała, gdy podnosiłem długopis.
Claire się uśmiechnęła. „Robisz dobrze, mamo”.
Zamiast podpisać, porzuciłem to.
„Czuję zawroty głowy.”
Pielęgniarka ruszyła szybko, ale nie w moją stronę. Najpierw zebrała dokumenty.
To mi powiedziało, kto ją zatrudnił.
Opadłam na sofę, udając zdziwienie, podczas gdy ukryty dyktafon nagrywał głos Evana.
„Jak już ją przyjmą, będziemy mogli zakwestionować decyzję zarządu” – mruknął.
Claire wyszeptała: „A co jeśli pojawi się dawka z restauracji?”
„Nie będzie. Szklanka jest umyta. Wypiła wystarczająco dużo, żeby wyglądać na niezrównoważoną, ale za mało, żeby ją zabić.”
Odpowiedź mojej córki była chłodniejsza niż jego.
„Obiecałeś, że do piątku to się skończy.”
