„Odeszła. Myślałem, że zorganizowała inny transport.”
Oficer spojrzał na niego.
„Margaret mówi, że odjechałeś i zostawiłeś ją tam.”
Kristen chwyciła się oparcia krzesła.
„Nathan, powiedz mi, że to nieprawda.”
„Miałeś jej telefon” – powiedziałem. „Jak miała się z kimkolwiek skontaktować?”
Zanim zdążył odpowiedzieć, zadzwoniła Celia.
Przejrzała ostatnie transakcje ślubne i odkryła, że jedna z kart użytych na przyjęciu nie należała do Nathana ani do mnie.
Należał do Margaret.
Jej karta pokryła część kosztów wynajmu lokalu, kwiatów i kilku ulepszeń, które zatwierdził Nathan.
„Ile?” zapytałem.
Celia mi powiedziała.
Odłożyłam telefon i spojrzałam na Nathana.
„Użyłeś pieniędzy Margaret, żeby sfinansować nasz ślub.”
„To była pożyczka.”
Kristen zwróciła się ku niemu.
„Czy ona się zgodziła?”
"Najpierw."
Podniosłem list Margaret.
„To dlaczego prosiła o zwrot kart?”
Nathan zacisnął szczękę.
„Zmienia zdanie. Jest zdezorientowana.”
W tym momencie zrozumiałem cały schemat.
On nie wziął od niej tylko pieniędzy.
Przez miesiące uczył wszystkich wokół niej, żeby ignorowali wszystko, co ona mówi.
„Ślub odwołany” – oznajmiłem.
Nathan wpatrywał się we mnie.
„Jesteś zdenerwowany. Nie myślisz jasno.”
