Co roku mój syn sadził słoneczniki dla swojej siostry bliźniaczki – pewnego poranka znaleźliśmy wszystkie ścięte kwiaty oprócz jednego, z którego zwisało małe białe pudełko

Harrisowi się to nie podobało, ale zgodził się, żeby Patrick podjechał do baru i został w samochodzie, chyba że mu na to pozwolono. Patrick siedział na tylnym siedzeniu ze zdjęciem na kolanie, odwróconym do dołu. Ledwo mógł na nie patrzeć, ale nie chciał go puścić.

W restauracji pokazaliśmy kelnerce zdjęcie i powiedzieliśmy, że szukamy kuzyna.

Skinęła głową.

„To Emily. Czasami pomaga w stoisku z warzywami u Millera. Mieszka z babcią w Dalton Ridge.”

Patrick zamknął oczy.

Pojechaliśmy do Dalton Ridge.

Babcia Emily otworzyła drzwi, zobaczyła zdjęcie i spróbowała je zamknąć. Harris pokazał swoją odznakę i wpuściła nas do środka.

Powiedziała nam, że tydzień wcześniej zdjęcie zrobił mężczyzna. Powiedział, że potrzebuje go do ulotki lokalnego festiwalu słoneczników.

„Powiedział, że ma na imię Vince.”

Vince.

Jego twarz przemknęła mi przez myśl.

Vince na pewno wiedział o wypadku. Miał siedemnaście lat, kiedy Lily zniknęła, był wystarczająco dorosły, by słyszeć rozmowy dorosłych i wystarczająco dorosły, by pamiętać poczucie winy Patricka. Spędził tę noc na poszukiwaniach w pobliżu stawu. Wiedział też o tradycji uprawy słoneczników i o pasie ziemi uprawnej, który sprzedaliśmy rok wcześniej.

W obecności babci Emily powiedziała nam jeszcze jedną rzecz.

Vince poprosił ją, aby trzymała słonecznik i wyglądała na smutną.

Powiedziała, że ​​miał błoto na butach i białą wstążkę wystawającą z kieszeni.

Harris zorganizował spotkanie w motelu.

Zanim wysiadłem z radiowozu, kazał mi powtórzyć plan dwa razy. Nie improwizuj. Nie chodź nigdzie za Vincem. Nie dawaj koperty, chyba że da znak.

Wszedłem z kopertą pełną pociętego papieru i drutem pod koszulą.

Vince czekał przy automatach z naciągniętą nisko na twarz czapką.

Zaczął mówić, zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć.

Lily przeżyła, twierdził. Przygarnęła ją kobieta. Pamiętała werandę domu. Nadal mówiła o Patricku, choć nazywała go Pat.

Pozwoliłem mu mówić.