CZĘŚĆ 2 — NAGRANIE GŁOSOWE, KTÓRE ZMIENIŁO WSZYSTKO
Vanessa szybko wyzdrowiała.
„Ona blefuje” – oznajmiła. „Spójrz na nią. Nie ma tu żadnego wpływu”.
„W takim razie może powinieneś to wyjaśnić” – powiedział Daniel.
Podniósł telefon i podłączył go do ogromnego ekranu.
Sfałszowane dokumenty bankowe zniknęły.
Z głośników pawilonu zaczął odtwarzać się plik audio.
Nagrany głos Vanessy wypełnił pomieszczenie.
„Wpiszcie imię Eleny przy przelewach. Gdy wszyscy uwierzą, że ukradła pieniądze, Daniel ją zostawi. Wtedy kontrakt na rozwój miasta wróci do naszej rodziny”.
Pewien mężczyzna odpowiedział:
„Co powinniśmy zrobić ze śledczym, który zauważył brak funduszy charytatywnych?”
Odpowiedź Vanessy nadeszła natychmiast.
„Zapłać mu, nastrasz go albo upewnij się, że nigdy nie będzie mógł publicznie przemawiać”.
Nastała cisza, cięższa niż muzyka, którą kiedykolwiek słyszałem.
Vanessa wpatrywała się w Daniela.
„Nagrałeś mnie?”
„Nie” – odpowiedziałem. „Twój księgowy to zrobił”.
Obok baru szampańskiego mężczyzna w szarym garniturze spuścił wzrok.
Jedenaście dni wcześniej skontaktował się ze mną, gdy dowiedział się, że fundacja Vanessy przeznaczyła darowizny przeznaczone na pomoc ofiarom klęsk żywiołowych na zakup luksusowych nieruchomości.
Wiedział, że zamierzała zrzucić winę na niego, gdy tylko intryga wyjdzie na jaw.
Nie obiecałem mu immunitetu.
Dałem mu szansę, żeby powiedział prawdę, zanim Vanessa go zniszczyła.
Conrad podszedł do konsoli sterowniczej.
Dwóch tajnych funkcjonariuszy natychmiast chwyciło go za ramiona.
Vanessa spojrzała w stronę barmana.
Gdy zauważyła odznakę pod jego kurtką, jej strach przerodził się w gniew.
„Złapałeś mnie w pułapkę.”
„Dałem ci kilka okazji, żebyś przestał” – powiedziałem. „Zamiast tego wysyłałeś groźby, fałszowałeś dokumenty finansowe i publicznie przedstawiałeś fałszywe dowody”.
Wskazała na moją widoczną bliznę.
