Podniósł swojego pluszowego królika.
„Królik śpiący.”
Cicho się zaśmiałam.
„Myślę, że dziadek też jest dość śpiący.”
Po raz pierwszy tego dnia Klara szczerze się roześmiała.
Podszedłem bliżej i wziąłem ją za rękę.
„Powinieneś mi zaufać.”
"Ja wiem."
„Nigdy bym cię nie osądzał.”
„Nie bałam się tego” – powiedziała. „Bałam się, że kochasz nas na tyle, żeby zrobić coś, co zaszkodziłoby sprawie”.
Nie mogłem się z tym nie zgodzić.
Gdyby powiedziała mi o groźbie Evana, pewnie pojechałabym prosto do jego domu. Mogłabym powiedzieć rzeczy, które później powtórzono by w sądzie. Clara znała mnie lepiej niż ktokolwiek inny.
„Nie musisz się już ukrywać” – powiedziałem jej.
Wyglądała niepewnie.
"Co masz na myśli?"
„Chodzi mi o to, że ty i Liam nie spędzicie kolejnej nocy w tej piwnicy.”
„A co jeśli Evan będzie przejeżdżał?”
„Wtedy zobaczy to, co chciałeś, żeby zobaczył.”
Uśmiechnąłem się delikatnie.
„Pusty dom”.
„Ale dokąd pójdziemy?”
„Mój dom”.
„A co jeśli on pójdzie za tobą?”
„Nie zrobi tego.”
„Skąd wiesz?”
„Bo nie odejdziemy sami.”
Wyciągnąłem telefon.
„Mój przyjaciel Daniel przeszedł na emeryturę po trzydziestu latach pracy w wydziale szeryfa. Nadal zna ludzi”.
W ciągu dwudziestu minut Daniel przyjechał z innym emerytowanym zastępcą, który zgłosił się na ochotnika do straży sąsiedzkiej. Po tym, jak wszystko wyjaśniłem, obaj mężczyźni zgodzili się zaparkować w pobliżu i spokojnie obserwować ulicę Clary przez całą noc.
Nie konfrontować się z nikim.
Tylko do obserwacji i zapisywania.
„Jeśli Evan się pojawi” – powiedział Daniel – „zanim się zorientuje, będzie na trzech kamerach”.
Ramiona Klary w końcu się rozluźniły.
"Dziękuję."
Daniel skinął głową z życzliwością.
„Masz już wystarczająco dużo na głowie.”
Spakowaliśmy tylko to, czego Liam potrzebował na weekend – lekarstwa, ubrania, książki, pieluchy i pluszowego królika. Przed wyjściem Clara zdjęła koc w kaczki z okna w piwnicy i położyła go sobie na piersi.
„Mama to zrobiła” – wyszeptała.
"Ja wiem."
„Cały czas myślałem… czy ona tu jeszcze jest…”
Położyłem jej dłoń na ramieniu.
„Ona powiedziałaby ci to samo, co ja.”
Clara spojrzała na mnie.
„Nie jesteś sam.”
