„Ciesz się” – powiedziałem. „Masz dwie godziny”.
Daniel pomylił spokój z poddaniem się. Wysłał zdjęcia Vanessy trzymającej koce Lily, Margaret pijącej pod żyrandolem i moich rzeczy ułożonych obok śmietników. Potem napisał SMS-a: PODPISZ ALBO NIGDY NAS WIĘCEJ NIE ZOBACZYSZ.
O jedenastej zarząd Northstar zwołał nadzwyczajną wideokonferencję. Claire przedstawiła dokumenty spadkowe. Wyszedłem z sali szpitalnej z Lily śpiącą przy moim ramieniu.
„Jako główny udziałowiec Vale Global” – powiedziałem – „wnoszę o natychmiastowe zawieszenie Daniela Mercera do czasu zakończenia dochodzenia w sprawie oszustwa wydatkowego, fałszerstwa i niewłaściwego wykorzystania majątku korporacyjnego”.
Głosowanie było jednomyślne.
O jedenastej piętnaście jego karty firmowe przestały działać. O jedenastej dwadzieścia ochrona budynku zablokowała mu dostęp do biura. O jedenastej trzydzieści audytorzy weszli do siedziby Northstar z nakazem zabezpieczenia jego akt.
Daniel dzwonił czternaście razy.
Odpowiedziałem na piętnaste.
„Co zrobiłeś?” krzyknął.
„Przestałem finansować twoje okrucieństwo”.
„Nie możesz tknąć mojej firmy”.
„Nigdy nie było twoje.”
Po raz pierwszy odkąd drzwi się zamknęły, Daniel nie miał nic do powiedzenia.
Wtedy weszła Claire, niosąc zapieczętowany raport policyjny.
„Kamera bezpieczeństwa przetrwała” – powiedziała. „Twój dziadek zainstalował kopię zapasową w chmurze, kiedy kupił dom. Nagrała wszystko, co działo się na ganku”.
Spojrzałem na zegarek. Minęły dwadzieścia trzy godziny.
„Dobrze” – powiedziałem. „Wracajmy do domu i dokończmy to porządnie”.
