—
Kilka miesięcy później stałam przy zlewie w kuchni i zmywałam naczynia, a za mną, przy stole, słychać było śmiech.
Dziewczyny rozmawiały z Sarą przez wideorozmowę i żartowały sobie z niej.
Oprawione zdjęcie kobiety stało teraz na kominku.
Zacząłem terapię.
Rachel i ja starannie naprawialiśmy to, co zostało między nami zepsute.
W końcu zrozumiałem, że kłamstwo wydawało się piękne, ale prawda była lepsza.
