„Co jeszcze?”
Mama spojrzała na mnie ze znużeniem. „Zegarek twojego ojca. Mój szmaragdowy pierścionek. Srebrny serwis do herbaty od babci. Powiedziała, że odkłada rzeczy w bezpieczne miejsce”.
„Naprawdę?”
„Przestałem pytać”.
To zdanie bolało bardziej, niż krzyk Vanessy na mnie.
Zrobiłem kawę i otworzyłem laptopa.
O ósmej dołączyła do nas moja prawniczka, Rachel Kim, przez wideorozmowę. Rachel zajmowała się pierwotnym zakupem i nadal miała poświadczone kopie mojego aktu własności i dokumentów zamknięcia transakcji. Wyjaśniła, że zarejestrowanie zrzeczenia się roszczeń nie oznacza automatycznie uregulowania własności. Sfałszowany dokument mógł zostać zakwestionowany, a dział ds. oszustw w firmie zajmującej się tytułami własności wymagał natychmiastowego powiadomienia.
„Co zrobimy z najemcami?” – zapytałem.
„Nic impulsywnego” – powiedziała Rachel. „Nie zmieniaj zamków. Nie odcinaj mediów. Nie wyrzucaj mienia. Każdą umowę najmu traktujemy zgodnie z prawem stanu Waszyngton”.
Wtedy zrozumiałem, jak wielkie szkody wyrządziła Vanessa.
Trzech nieznajomych zapłaciło tysiące dolarów w dobrej wierze. Nie byli moimi wrogami. Oni też zostali oszukani.
O dziewiątej zebrałem ich w kuchni.
Caleb zszedł pierwszy. Pozostała dwójka to Priya Shah, testerka oprogramowania, i Jordan Ellis, menedżer restauracji. Wszyscy troje wyglądali na przerażonych, że zaraz wystawię ich rzeczy na krawężnik.
„Nie zrobię tego” – powiedziałem im. „Dostaniecie wszystko na piśmie. Dopóki mój prawnik tego nie załatwi, nikogo dziś nie wyrzucą na ulicę”.
Priya westchnęła tak gwałtownie, że usłyszałem ją przez stół.
Wtedy Jordan powiedział: „Jest coś, co powinieneś zobaczyć”.
Otworzył telefon.
Vanessa reklamowała pokoje za pośrednictwem lokalnej grupy mieszkaniowej. W ogłoszeniu opisano nieruchomość jako „zarządzaną przez właściciela”. Pobierała również kaucję od każdego najemcy.
Żadna z tych kaucji nie została złożona w miejscu, w którym Rachel spodziewała się, że właściciel mieszkania będzie musiał się z niej rozliczyć.
Potem Caleb pokazał mi SMS-a, którego Vanessa wysłała dwa tygodnie wcześniej.
Jeśli starsza kobieta na dole będzie cię pytać, nie udzielaj jej informacji. Będzie zdezorientowana.
Mama czytała mi to przez ramię.
