CZĘŚĆ 2
Claudia nie wróciła do domu. Zameldowała się w hotelu pod nazwiskiem panieńskim i zadzwoniła do Patricii Rivas, swojej dawnej przyjaciółki i prawniczki.
„Nie pocieszaj mnie, Paty. Powiedz mi, jak to udowodnić”.
Patricia słuchała, a potem powiedziała:
„Nie konfrontuj się z nim jeszcze. Człowiek, który tak otwarcie cię zastępuje, prawdopodobnie handluje pieniędzmi, dokumentami i władzą”.
Przez dwa dni przeglądali oświadczenia, umowy, dokumenty firmowe i e-maile. Znaleźli firmę konsultingową o nazwie FL Public Relations. Otrzymała ogromne płatności od Salazar Transportes za niejasne usługi. Patricia namierzyła Fernandę.
Następnie doszły koszty podróży: hotel w Miami, depozyt za prywatny odrzutowiec, rachunki za leczenie, luksusowe zakupy, dodatkowe karty i linia kredytowa otwarta na nazwisko małżonka.
„Nigdy na to nie pozwalałam” – powiedziała Claudia.
Patricia wskazała na pełnomocnictwo z podpisem Claudii. Dało ono Eduardo kontrolę nad wspólnymi kontami, aktywami i pożyczkami międzynarodowymi. Data to 8 maja.
„To wygląda jak mój podpis” – wyszeptała Claudia. „Ale nigdy go nie podpisałam”.
8 maja Claudia stacjonowała na posterunku wojskowym na południowej granicy. Potwierdzały to dzienniki, raporty, zdjęcia i zeznania świadków.
„Sfałszowali to” – powiedziała Patricia. „Wykorzystali twoją nieobecność, żeby to ukryć”.
Tej nocy Claudia zadzwoniła do swojego syna, Andrésa. Jego głos był zimny.
„Teraz chcesz porozmawiać, mamo?”
"Co masz na myśli?"
