Biuro rozciągało się wokół nas.
Zadzwoniły telefony.
Zaparzona kawa.
Ludzie pisali.
Poranek posuwał się naprzód.
Tego nikt ci nie powie, gdy twoje życie się rozpada.
Ciąg dalszy nastąpi.
I w końcu ty też.
Biuro rozciągało się wokół nas.
Zadzwoniły telefony.
Zaparzona kawa.
Ludzie pisali.
Poranek posuwał się naprzód.
Tego nikt ci nie powie, gdy twoje życie się rozpada.
Ciąg dalszy nastąpi.
I w końcu ty też.