Kurier laboratoryjny przybył z zapieczętowaną kopertą. Evelyn weszła za nim do pokoju, drżąc.
Adrian wpatrywał się w nią. „Mamo, dlaczego tu jesteś?”
Spojrzała na bliźniaki, potem na mnie. „Czekaj… nie powiedziała ci?”
„Powiedz mi co?”
Evelyn przycisnęła dłoń do ust. Położyłem stary raport medyczny Adriana obok nowych wyników DNA.
„Jesteś bezpłodna” – powiedziałam. „Jesteś bezpłodna od czasu naszego ślubu. A według tego testu żadne z bliźniąt nie jest twoje”.
W pokoju zapadła całkowita cisza.
Ich arogancja wybuchła po raz pierwszy, ale nie ujawniłem jeszcze dowodów, które by ją pogrzebały.
Vanessa cofnęła się. „Te testy są fałszywe”.
„Zostały one przeprowadzone w ramach dopuszczalnego przez sąd łańcucha dowodowego” – powiedział mój adwokat. „Próbki pochodziły ze szklanek i butelek zebranych wczoraj wieczorem”.
Adrian odwrócił się w stronę Marcusa, który właśnie wszedł na nadzwyczajne posiedzenie zarządu. Marcus zatrzymał się w drzwiach.
Jeden z bliźniaków zaczął płakać.
Adrian spojrzał z dziecka na twarz Marcusa i w końcu zauważył te same szare oczy, ten sam dołek w brodzie.
„Nie” – wyszeptał.
Marcus pobiegł.
Ochrona złapała go zanim drzwi windy się zamknęły.
Część 3
Posiedzenie zarządu rozpoczęło się dziesięć minut później.
Adrian siedział blady i trząsł się ze strachu. Wyświetliłem mu potwierdzenia płatności, sfałszowane zgody i prywatne wiadomości, łączące wszystkie trzy.
Jedna z wiadomości od Vanessy brzmiała: Kiedy się z nią rozwiedzie, to my kontrolujemy powiernictwo.
Marcus odpowiedział: Nadal uważa, że bliźniaki są jego. Niech będzie dumny i głupi.
Adrian rzucił się na stół, ale ochrona przyparła go do ściany.
„Wykorzystałaś mnie!” krzyknął do Vanessy.
