Doktor Salgado powiedział mi, że próbowali go reanimować przez prawie trzydzieści minut.
„Bardzo mi przykro, pani Vance” – powiedział cicho. „Nie odpowiedział”.
Byłem zbyt załamany, żeby cokolwiek kwestionować.
Jednak w trakcie czuwania odrętwienie to powoli zaczęło ustępować.
Chloe poprosiła o krzesło obok trumny, aby móc usiąść blisko twarzy ojca.
Moja teściowa Teresa na to pozwoliła.
Kilku krewnych szeptało, że Chloe była po prostu w szoku.
Ale znałem swoją córkę.
Kiedy Chloe się bała, płakała.
Gdy była zdezorientowana, zadawała mnóstwo pytań.
Tej nocy nie zrobiła ani jednego, ani drugiego.
Ona patrzyła.
O 23:20 podszedłem do niej.
„Chloe, kochanie, chodź ze mną na chwilę.”
"NIE."
„Musisz odpocząć.”
Ciągle patrzyła na Marka.
