„Ale Ethana już nie ma.”
Spojrzałem prosto na moją matkę.
„Nie podzielam jego wahania”.
Nastąpiła absolutna cisza.
Nawet stary zegar w salonie wydawał odliczanie.
Twarz mojej matki zrobiła się zupełnie biała.
„Maya, nie zrobiłabyś tego” – powiedziała. „Jesteśmy twoimi rodzicami. Julian jest twoim bratem. Nie możesz zniszczyć własnej rodziny przez kilka drobnych zmian finansowych”.
„Zniszczyłeś moją rodzinę, kiedy zdecydowałeś, że wakacje w tropikach są ważniejsze niż pożegnanie z Ethanem i Chloe.”
Wymówienie imienia mojej córki wywołało u mnie ostry ból w gardle, ale zmusiłam się, by mówić dalej.
„Nie dbałeś o moją rodzinę, kiedy stałem sam przy tych grobach. Dlaczego miałbym chronić to, co zbudowałeś, używając mojej skradzionej tożsamości?”
Julian ostrożnie zrobił krok w moją stronę, unosząc ręce.
„Porozmawiajmy o tym racjonalnie. Mogę zamknąć firmy i przenieść dług. Możemy poprawić zapisy.”
W jego głosie słychać było rozpacz.
„Proszę nie zgłaszać kradzieży tożsamości. Jeśli bank odkryje prawdę, zażąda natychmiastowej spłaty kredytu restauracyjnego. Stracę wszystko”.
„Już wszystko straciłeś, Julianie.”
Sięgnąłem do kieszeni kardiganu i wyjąłem telefon.
Na ekranie wyświetlił się przygotowany e-mail zaadresowany do regionalnego oddziału wydziału dochodzeniowo-śledczego Urzędu Skarbowego.
Kopia została również zaadresowana do państwowej jednostki zajmującej się zwalczaniem oszustw finansowych.
Każdy dokument z folderu Ethana został zeskanowany i załączony.
Moja matka westchnęła i sięgnęła po telefon.
Cofnąłem się zanim mogła go dotknąć.
Mój ojciec złapał ją za ramię.
„Eleanor, przestań!”
Jego głos załamał się z powodu paniki i wstydu.
Potem zwrócił się w moją stronę.
„Maya, proszę. Nie rozumiałem, jak daleko to zaszło. Twoja matka powiedziała mi, że przenosi aktywa tylko po to, żeby pomóc Julianowi. Nie wiedziałem, że wykorzystała twoją tożsamość lub sfałszowała twój podpis”.
„W takim razie powinieneś był zadać pytania.”
W jego oczach pojawiły się łzy.
