Nieznajomy poprosił mnie, żebym udawała, że ​​śpię na jego ramieniu podczas lotu… ale po wylądowaniu okazało się, że jest on najpotężniejszym biznesmenem w Meksyku i że mój były mąż już mnie szuka.

Godzinę później przeszli przez masywną bramę rezydencji w Bosques de las Lomas.

Waleria siedziała jak zamrożona.

To nie był po prostu dom.

Wyglądało to jak prywatny ośrodek wypoczynkowy.

Idealne ogrody.

Oświetlone fontanny.

Stare drzewa.

Wysokie okna świecące w nocy.

Ale to nie luksus zrobił na niej największe wrażenie.

To była cisza.

Nie było głośnej muzyki.

Żadnych imprez.

Żadnego przejawu nadmiaru.

Tylko pokój.

Gdy wysiedli z SUV-a, z domu wybiegła starsza kobieta.

Część 3:

„Panie Alejandro!”

„Dobry wieczór, Claro.”

Kobieta spojrzała na Walerię, potem na Sofię.

Jej wyraz twarzy natychmiast złagodniał.

„Od lat nie widziałam go tak uśmiechniętego…”

Alejandro odchrząknął, zawstydzony.

„Clara, proszę przygotuj dla nich pokój.”

Kobieta uśmiechnęła się ciepło.

"Z przyjemnością."

Tej nocy, gdy Waleria kąpała Sofię, usłyszała głosy dochodzące z gabinetu Alejandro.

Drzwi nie były całkowicie zamknięte.

Ona nie miała zamiaru słuchać.

Ale słowa i tak do niej dotarły.

„Panie, rozpoczęliśmy dochodzenie w sprawie Rodrigia Salinasa.”

"I?"

„Ma długi przekraczające osiemdziesiąt milionów pesos”.

Alejandro nic nie powiedział.

„Znaleźliśmy również kilka skarg dotyczących oszustw.”

"Kontynuować."

„Jest jeszcze coś…”

Szef ochrony położył teczkę na biurku.

„Uważamy, że rozwód panny Valerii został zaplanowany ponad rok temu”.

Alejandro spojrzał w górę.

"Wyjaśnić."

„Rodrigo założył firmy-wydmuszki. Przeniósł nieruchomości. Ukrył pieniądze. I wygląda na to, że współpracował z kilkoma prawnikami, żeby zostawić ją niemal z niczym”.

Alejandro powoli otworzył teczkę.

W miarę jak przewracał strony, jego wyraz twarzy stawał się coraz zimniejszy.

Następnie zatrzymał się na fotografii.