Powoli naprawiamy tę relację, choć „naprawianie” może nie być właściwym słowem. Być może tworzymy coś zupełnie nowego z materiałów, które w końcu zostały należycie zbadane. On już nie broni tego, co się stało. Unika wspominania o Karie, chyba że ja o niej wspomnę. Uczy się, że przeprosiny nie dają mu prawa wyboru, kiedy nadejdzie przebaczenie.
W pewne dni myślę, że wygrałem.
Myślę, że większość dni wytrzymałam.
To nie jest to samo.
Straciłem rodzinę, o której marzyłem, ale zachowałem dom, który kupiłem za dekadę życia. Zachowałem dowody na to, że mój wysiłek miał wartość, nawet jeśli nikt go nie docenił. Zachowałem spokój wynikający z wiedzy, że nikt nie wejdzie do mojego salonu, nie wskaże na ściany i nie wykorzysta mojego poświęcenia jako swojego prawa.
W mieszkaniu panuje teraz spokój.
Kopalnia.
Po latach poczucia winy, presji i starannie bronionego oszustwa, szczere milczenie wydaje się wystarczające.
