W ciągu tych dwóch tygodni obserwowałem Islę uważniej niż w ciągu poprzednich miesięcy.
Zbudowałem dowody po kolei.
Przy kolacji poprawiła Claire. Dolała jej wina, zanim mój narzeczony o nie poprosił. Isla opowiedziała nawet długą historię o swoim zmarłym drugim mężu i „latach, które straciłam” , a Claire kiwała głową jak dziecko robiące notatki.
Pewnej soboty zaprosiłem Islę na naleśniki, specjalnie po to, żeby przypalić jej naleśniki.
„Och” – powiedziała, wpatrując się w czarną krawędź. „Jakie to rustykalne”.
„Przepis rodzinny”.
Wzięła jeden grzeczny kęs i odłożyła widelec. Zjadłem swój z radością na jej oczach.
Isla opowiedziała nawet długą historię o swoim zmarłym drugim mężu.
Lily odezwała się z drugiego końca stołu.
"Tata zawsze je przypala!"
„Wiem, kochanie. To nasza sprawa” – powiedziała Claire z uśmiechem.
Uśmiech Isli robił to, co zwykle, ale nie budził ciepła.
***
Ćwiczyłem toast w samochodzie. Na głos. Mamrocząc do lusterka wstecznego, czekając na odbiór.
Głos Lily dobiegł z tylnego siedzenia.
"To nasza sprawa."
Tato, dlaczego rozmawiasz sam ze sobą?
„Ćwiczę odwagę, dzieciaku.”
"Oh okej."
Zadowolona wróciła do swojego soczku. Sześciolatki to najłatwiejsza publiczność, jaką kiedykolwiek miałam.
***
Mój plan zachwiał się dokładnie raz.
Grace znalazła mnie w garażu w czwartkowy wieczór, z otwartym laptopem i wilgotnymi oczami.
Stała w drzwiach w piżamie.
„Ćwiczę odwagę, dzieciaku.”
„Tato? Wszystko w porządku?”
Zamknąłem ekran zbyt szybko.
„Tęsknię dziś za twoją mamą, kochanie.”
Moja córka podeszła i przytuliła mnie wpół.
„Ja też. Ale Claire znów cię rozśmiesza. To ważne, prawda?”
Przez sekundę nie mogłem odpowiedzieć.
„Tak, kochanie. To ma znaczenie.”
Wróciła do łóżka. Siedziałem tam przez długi czas.
„Tęsknię dziś za twoją mamą”.
