Jego wyraz twarzy natychmiast się zmienił.
Jego wzrok powędrował na małą broszkę przy mojej sukience, potem na pierścionek na mojej prawej ręce i w końcu z powrotem na moją twarz.
Utracił wszelkie kolory.
Puścił moją dłoń, cofnął się, wyprostował i zasalutował.
„Admirale, proszę pani.”
W pokoju zapadła całkowita cisza.
Najpierw zniknął uśmiech Caroline.
Tata mrugnął. „Jak ją właśnie nazwałeś?”
Dowódca Reed trzymał salut podniesiony, dopóki nie skinąłem mu lekko głową.
„Kontradmirał Evelyn Hart” – powiedział spokojnym głosem. „Przewodniczyła mojemu przeglądowi awansów w zeszłym roku”.
Szklanka wypadła ojcu z palców i rozbiła się na podłodze.
Część 2
Nikt się nie ruszył.
Jeszcze kilka sekund wcześniej jadalnia rozbrzmiewała śmiechem. Teraz brzmiał jak sala sądowa czekająca na wyrok.
Karolina wpatrywała się w Nathana. „Znasz moją siostrę?”
Nathan zacisnął szczękę. „Wszyscy w moim dowództwie znają admirała Harta”.
Tata powoli pokręcił głową, jakby nie chciał uwierzyć, że to w jakiś sposób zmieni prawdę. „To niemożliwe. Evelyn pracuje w administracji”.
Spojrzałam mu w oczy. „Tak postanowiłeś”.
Mama szepnęła: „Evelyn, dlaczego nam nie powiedziałaś?”
Prawie się uśmiechnąłem.
„Tak” – powiedziałem. „Przez piętnaście lat. Ty po prostu przetłumaczyłeś wszystko, co powiedziałem, na coś krótszego”.
Nathan w końcu opuścił rękę. „Proszę pana, pańska córka jest jedną z najwyższych rangą oficerek, pod jakimi kiedykolwiek pracowałem. Nadzorowała finansowanie wspólnej gotowości bojowej, przegląd personelu i rozliczanie dowództwa”.
Twarz Caroline poczerwieniała. „Nathan, przestań.”
Nie, nie zrobił tego.
Zamiast tego, po raz pierwszy tego wieczoru spojrzał na nią uważnie i coś zmieniło się w jego wyrazie twarzy.
Nie złość.
