„Boisz się?” zapytał.
"Tak."
„O jego stracie?”
Spojrzałem na Ethana śpiącego przy moim ramieniu.
„Nie” – powiedziałam. „Żeby znów stać się kobietą, która go tolerowała”.
CZĘŚĆ 3
Mark i Diane wrócili do domu w niedzielny wieczór, śmiejąc się razem.
Kamera przy dzwonku uchwyciła moment, w którym uśmiech Diane zniknął, gdy zajrzała do salonu.
Mark znalazł paczkę na stole.
Dzwonił jedenaście razy zanim odebrałem.
„Co zrobiłeś?” krzyknął.
„Ochronił mojego syna”.
„Zamroziłeś moje konta!”
„Sąd zamroził majątek małżeński, bo podrobiłeś mój podpis”.
Diane wzięła od niego telefon.
„Te transfery były decyzjami rodzinnymi”.
„Nie” – powiedziałem. „To były dowody.”
Ktoś zaczął walić w drzwi za nimi.
Doręczyciel dokumentów wrócił z dodatkowymi dokumentami w towarzystwie śledczego z firmy Marka.
Mark zniżył głos.
„Claire, powiedz im, że to nieporozumienie.”
„Mówiłeś, że gorączka Ethana jest uciążliwa. Uważaj tę papierkową robotę za moją”.
Trzy dni później Mark pojawił się na rozprawie w sprawie tymczasowego aresztu ubrany w garnitur, a u jego boku stali Diane i jej prawnik.
Oskarżył mnie o porwanie Ethana i manipulowanie dokumentacją szpitalną.
Naomi przedstawiła sędziemu raport z izby przyjęć, a następnie wiadomości, na których dokładnie było napisane, kiedy go ostrzegłem.
Sędzia odczytał reakcję Marka, który pokazał kciuk w górę.
„Wiedziałaś, że twoje roczne dziecko trafiło do szpitala” – zapytała – „a twoją jedyną reakcją była emotikonka?”
