O dziwo, praca wydawała się naturalna. Po osiemnastu latach radzenia sobie z nastrojami Juliana, organizowania firmowych kolacji, wychowywania dzieci i dbania o funkcjonowanie całego domu, prowadzenie chaotycznego gabinetu lekarskiego wydawało się niemal łatwe.
Miesiąc później dyrektorka kliniki wezwała mnie do swojego gabinetu.
„Chcę zaproponować Panu stałe stanowisko Office Managera.”
Spojrzałem na nią.
"Naprawdę?"
Uśmiechnęła się.
