Greg westchnął.
„Cyra, powiedziałem dobrze.”
„To nie wystarczy.”
„Tak powinno być.”
Nie mogłem się powstrzymać.
„Czy wystarczyłoby mu, gdyby zdobył decydujące przyłożenie?”
Twarz Grega się napięła.
„Znowu to samo?”
„Nie” – powiedziałem. „Zawsze chodziło o ciebie”.
Wskazał na salon.
„Nie prosiłam o takie życie”.
Zamarłem. Żadne z nas się nie odezwało. Potem dodał cicho.
„Miałem marzenia.”
„Ja też” – odpowiedziałem.
Odwrócił wzrok.
"Ja wiem."
Ale przeprosiny nie nadeszły. Tylko cisza. Liam nigdy nie powiedział, że słyszał tę rozmowę. Wtedy zakładałem, że nie. Teraz wiem, że zauważył o wiele więcej, niż nam się wydawało.
CZĘŚĆ 2
Mimo wszystko Liam ukończył szkołę jako najlepszy w klasie. Dyrektor chwalił jego siłę i determinację przed setkami rodzin. Rodzice wstali i bili brawo. Płakałem przez większość ceremonii. Greg klaskał grzecznie, nic więcej. Liam dostał się na kilka znakomitych uniwersytetów. Ostatecznie wybrał jeden znany z inżynierii i technologii wspomagających.
„Chcę budować rzeczy, które ułatwiają ludziom życie” – powiedział mi.
„Ty już sprawiasz, że życie innych ludzi staje się lepsze” – powiedziałam, całując go w czoło.
Uśmiechnął się.
Tygodnie poprzedzające jego osiemnaste urodziny minęły szybko. Moja siostra Nora nalegała, żebyśmy urządzili mu prawdziwą uroczystość u nas w domu.
„Staje się dorosły” – powiedziała. „To zasługuje na przyjęcie”.
Greg zgodził się bez sprzeciwu. Przez chwilę pozwoliłam sobie na nadzieję. Może w końcu coś się zmienia. Może osiągnięcia Liama coś w nim zmiękczyły. Spędziłam dni na przygotowaniach. Upiekłam ulubione ciasto czekoladowe Liama. Nora udekorowała ogródek niebiesko-srebrnymi balonami. Mój brat Owen grillował burgery. Przyszli sąsiedzi. Wpadli niektórzy nauczyciele Liama. Trenerka Mara przyjechała z zapakowanym prezentem.
Podwórko rozbrzmiewało śmiechem. Przez kilka godzin wyglądaliśmy jak rodzina, o jakiej zawsze marzyłem. Greg nawet się uśmiechał, rozmawiając z krewnymi. Obserwując go, zastanawiałem się, czy gorycz w końcu osłabła. Kolacja dobiegła końca. Podano ciasto. Wszyscy zebrali się wokół Liama. Wyglądał na szczęśliwszego niż widziałem go od dawna. Nora podała mu kieliszek musującego cydru.
„Toast urodzinowy!” – oznajmiła.
