Daniel przyszedł z szampanem.
„Do wolności” – powiedział.
Podniosłem kieliszek. „Za papierkową robotę”.
Tego wieczoru Leonard otrzymał list z więzienia. Twierdził, że poczuł się zaszczycony i poprosił mnie o zwrot części „tego, co razem zbudowaliśmy”.
Umieściłem go w kominku.
W wieku siedemdziesięciu czterech lat podróżowałem sam. W wieku siedemdziesięciu pięciu lat przemawiałem przed ustawodawcami. W wieku siedemdziesięciu sześciu lat tańczyłem bez laski na weselu mojej wnuczki.
Zemsta mnie nie uleczyła.
Prawda. Przygotowanie. Wybranie siebie.
Leonard uważał, że wiek uczynił mnie niewidzialnym. Vanessa uważała, że choroba mnie osłabiła.
Mylili się.
Nie stałem się bezsilny.
Po prostu stałem się cierpliwy.
I cierpliwość w końcu wzięła górę.
