Kupiłam 33 porcelanowe żaby na wyprzedaży garażowej z okazji 8. urodzin mojej córki – a ona przypadkiem rozbiła jedną i zapytała: „Mamo, dlaczego w środku jest twoje zdjęcie?”

„Twój ojciec zajmował się wszystkim w domku, kiedy żył. Dał mi zapasowy klucz i pudełko z papierami i zdjęciami. Powiedział, że jeśli coś się stanie, zanim zdąży ci to wyjaśnić, mam dopilnować, żebyś je dostał”.

„Po śmierci twojego ojca twoja rodzina szybko się przeprowadziła.”

„A gdzie byłeś?”

Na jej twarzy pojawił się wyraz bólu.

"Próbowałem."

„Po śmierci ojca twoja rodzina szybko się wyprowadziła. Adres, który ci podał, przestał działać. Próbowałem u krewnych, w starych numerach, we wszystkim, co znałem”.

„Ale nadal płaciłeś podatki”.

"Masz oczy po ojcu."

Skinęła głową.

„Nie mogłem cię znaleźć. Nadal mogłem chronić to miejsce”.

Spojrzałem na nią.

„Wczoraj. Skąd wiedziałeś?”

"Masz oczy po ojcu."

Zaśmiała się cicho i niepewnie.

„Twój ojciec kupował je pojedynczo.”

„Potem podałeś mi swoje imię. Potem Pine Street to potwierdziło.”

"Żaby?"

„Twój ojciec kupował je pojedynczo.”

"Dla mnie?"

"Byłeś zafascynowany tą bajką."

Amy, siedząca obok mnie, szepnęła: „Żabi Książę”.

"Poszukiwanie skarbu było moje."

Marta skinęła głową.

„Trzymał je w domku. Kiedy po latach dach wymagał naprawy, zabrałem je do domu”.

"Sprzedawałeś je."

„Sprzątałam dom. Nie miałam pojęcia, że ​​wejdziesz na moje podwórko”.

„Więc wczoraj wieczorem…” zacząłem.

„Poszukiwanie skarbu było moje” – powiedziała. „Nie twojego ojca”.

„Mógłeś mi po prostu powiedzieć.”

„Zostawił mi klucz, to zdjęcie i dokumenty”.