Jej ton się zmienił.
„Twoja matka mówiła, że Robert cię wspierał.”
„Nie zrobił tego.”
„Widziałem oświadczenia.”
"Dobry."
Zawahała się.
„Diane powiedziała też, że kupiłaś ten dom za pieniądze, które twoja babcia przeznaczała dla wszystkich wnuków.”
„To nieprawda. Możesz przeczytać stronę o majątku.”
Kolejna cisza.
„Tak.”
Słyszałem zażenowanie w jej głosie, ale byłem zbyt wyczerpany, żeby ułatwić jej rozmowę.
„Nie powinnam cię oskarżać” – powiedziała.
„Nie, nie powinieneś był tego robić.”
Kiedy rozmowa się zakończyła, Ethan spojrzał na mnie z drugiej strony kanapy.
„Wszystko w porządku?”
„Nie” – powiedziałem. „Ale skończyłem się tłumaczyć”.
Dwa dni później Lauren sama pojawiła się w domu.
Prawie zostawiłem drzwi zamknięte.
Dzięki kamerze bezpieczeństwa widziałem, że niosła ze sobą teczkę, a nie przyszła wściekła.
Ethan został w środku z Lily, podczas gdy ja wyszłam na werandę i zamknęłam za sobą drzwi.
Lauren wyglądała na wyczerpaną.
„Czy tata powiedział ci o pieniądzach na butik?”
"Tak."
Zamknęła oczy.
„Wczoraj dowiedziałem się, skąd się to wzięło.”
"I?"
„I próbuję obliczyć, ile mogę mu się odwdzięczyć”.
Ta odpowiedź mnie zaskoczyła.
Zeszła na stopień ganku.
„Mama powiedziała mi, że ma pieniądze z konta inwestycyjnego” – powiedziała Lauren. „Powiedziała, że tata wiedział. Nigdy nie zadawałam wystarczająco dużo pytań, bo chciałam jej wierzyć”.
Utrzymałem się na nogach.
Lauren spojrzała na ulicę.
„Powiedziała mi też, że mi zazdrościsz.”
Wybuchnąłem krótkim śmiechem.
„Oczywiście, że tak.”
