Z okazji rocznicy akcji ratunkowej szef Marcus Reed zaprosił mnie na małą uroczystość.
Przez sześć lat Medal za Waleczność z moim nazwiskiem leżał zamknięty w szufladzie, bo jego publiczne okazanie ujawniłoby moją tożsamość.
Tego ranka Marcus w końcu wręczył mi go.
Miałam na sobie prostą niebieską sukienkę.
Nie zakryłam blizny pod pachą.
Po ceremonii podszedł do mnie młody ocalały.
Blisko jej ramienia widoczna była blada blizna.
„Czy kiedykolwiek życzysz sobie, żeby twoje zniknęło?” – zapytała.
Spojrzałem w stronę oceanu.
Woda była spokojna w porannym słońcu.
„Nie” – powiedziałem.
Czekała, aż jej wyjaśnię.
„Przypomina mi to, że ktoś kiedyś próbował zakończyć moją historię”.
Spojrzałem na medal, a potem znów na nią.
„I ponieśli porażkę”.
